Uwaga ostrzegam. Bieżący post będzie wyrazem CZYSTO SUBIEKTYWNYCH poglądów autora tego bloga. Z chęcią wysłuchane zostaną polemiki i uwagi. Jednak poglądy owe muszą ulec samoprzekształceniu, a krzyk i obelgi wpłyną raczej hamująco. Także uprasza się o zachowanie dystansu w rozmowie.
Się ostatnio w wolnych chwilach i w chwilach zwątpienia zastanawiam nad tym w co wierzę.
Pamiętam skądinąd hasła pod tytułem “religia to opium dla ludu” itp. Nigdy do mnie nie trafiały. Dla mnie po prostu nie wyobrażalne jest, że ta harmonia jaka panowała ,zanim my poczuliśmy się wszechmocni, nie jest kwestią przypadku. To jak skonstruowane jest wszystko od ziarna piasku po ludzki mózg nie może być tworem samym z siebie, ani nie może być tworem rzutu jakiegoś przypadku, albo czegoś gdzieś tam z kosmosu, co nawet jeśli istnieje też nie może być tworem takiego samego przypadku, ani tym bardziej nie mogą być formą samostworzenia. Zwyczajnie rozumuję, że nic nie bierze się z powietrza. Jak mam wodę to nie zrobię z niej złota itd.
Czyli wierzę. Wierzę w Boga.
Tylko jak nazywa się ta moja religia… Dlaczego chrześcijaństwo, a nie islam, albo judaizm. Gdyż to najbardziej zwalczana religia i jednocześnie najbardziej hmmm… ludzka. Nie będę się zagłębiał w jakieś niuanse, choć tu pewnie ciekawsze dyskusje by się wywiązały, ale także bardziej bezpodstawne i bezprzedmiotowe.
Chrześcijaństwo próbuje się okryć cieniem pedofilii księży, sekciarstwa, religii solarnej itp. Ok, zgoda. Są tego typu incydenty, ale po pierwsze jest ich mniej niż dobrych przejawów chrześcijaństwa, ale są ciekawsze medialnie niż “zwykłe” wierzenie. Po wtóre zdarzają się wszędzie i każdemu, religii, korporacji, państwu, w domu.
Poza tym to jedyny przejaw “nadstawienia drugiego policzka”. Inne religie każą chwytać za miecz i ciąć równo wszystkich.![]()
Jeszcze jeden często przytaczany antyprzykład dla religii – dewotyzm. Zgoda, ale to u nas. To jeszcze wiejska zaprzeszłość, która ciągnie się od dyktatury proletariatu. Dlatego patrząc na religijność trzeba wyjść poza polskie piekiełko. Weźmy sobie Francję. Kościoły buduje się jak się budowało, ale w skali kilkakrotnie większej gdyż podstawą staje się wszechrówność i powstaje nie jeden kościół, ale kilka. Zresztą to nieważne. Do kościoła chodzą ci, którzy chcą – wreszcie!
Co do polskiej religijności. Nie widzę w niej nic złego. Nowoczesna religia i nauka nie kłócą się ze sobą. Nauka nie neguje religii, a osoby duchowne wspierają przedsięwzięcia naukowe. ALE ŻEBY TO ZOBACZYĆ MUSIMY WYJŚĆ POZA NASZE PIEKIEŁKO. W CERNie pracuje wiele osób duchownych, poprawia to wizerunek firmy, ale także i morale pracowników.
Uważam, że polski sposób myślenie a to głęboki ciemnogród. Nie jestem polonofobem, ale obawiam się, że przed nami długa droga zanim zrozumiemy jaka spoczywa na nas Polakach odpowiedzialność, co to jest religia i jak się obchodzić z byciem człowiekiem.
PS. Poza tym, który Bóg objawił się ludziom na jakby nie było imprezie? A no JEZUS CHRYSTUS. Na weselu, skończyło się wino, a Jezus zamienił wodę w wino dla weselników, a nie rozganiał towarzystwa mieczem. WNIOSEK: Bóg się cieszy gdy ludzie są radośni, gdy się kochają i miłują, ale z człowieczeństwem, a nie dla imprezy i pieniędzy…
Mam ci do zarzucenia tylko jedną rzecz- to, że posługujesz się populistyczną wizją pt. chrześcijaństwo-miłość vs. islam-wojna. Czytałeś kiedyś Stary Testament?? bo ja przeczytałam w całości. I powiem ci, że Bóg ze ST to niezły skurczybyk. A to wystawiał ludzi na plagi, a to ich karał za błędy, a to kazał mordować (sic!) w swoim imieniu własne dzieci. i nijak ma się to do obrazu miłosiernego Boga z NT, który wybacza synowi marnotrawnemu. Który kochający ojciec każe mordować swoje dzieci, żeby się przekonać czy go kochają?!
Islam nie jest wcale religią nienawiści, nie nawołuje w żadnym miejscu do mordowania. Nawołuje do obrony boga, podobnie jak islam. Jest podobnie jak chrześcijaństwo-przede wszystkim religią miłości. Ekstremiści islamscy tak interpretują Koran, bo im wygodniej.
Prowadzenie wojny w imię Boga nie jest cechą charakteryzującą tylko islam. Stary Testament przynosi nam wiele opisów wojen prowadzonych przez Naród Wybrany. Co więcej – panowało przekonanie, że są to wojny Boga, a nieprzyjaciele Izraela są nieprzyjaciółmi Boga.
Ale ja ani nie neguję ani nie dyskutuję z Islamem ani Judaizmem.
Nie potępiam Islamu.
Koleżanko,
Islam tak jak chrześcijaństwo nie nawołuje do wojny w swoje imię, Judaizm podobnie. Skoro wspominasz ST to poznaj Koran, oj przepraszam nie ma Koranu w wielu językach… Są tylko interpretacje.
Dlaczego wkładasz mi w usta atak na Islam? I te akapity obrony Islamu? Każda religia ma wzloty i upadki. chrześcijaństwo ciemne wieki ma za sobą, judaizm mam wrażenie przechodzi przez kolejne stadia w konflikcie z Paletyną, a Islam ma czarny PR w postaci Talibów.
akby nie było judaizm to religia oparta przede wszystkim o ST (w rozumieniu chrześcijaństwa) a Mahometowi prawdy wiary ukazał Archanioł Gabriel.
Także proszę nie wmawiaj mi ataku na inne religie ponieważ wielce je szanuję i uważam, że mają wiele wspólnego.