Makabryczny tytuł, który jednak ma sens, co zresztą zaraz udowodnię.
Co się stanie po odejściu Beenhakkera? No choas. Nasze “polskie piekiełko” zamarznie. PZPN wybierze według mnie kolejnego celebryta z polskim ekspiłkarskim doświadczeniem, który okaże się niewypałem, a Polska wystąpi na EURO2012 tylko dlatego, że będzie gospodarzem. Na szczęście szybko z nich odpadniemy i nie będziemy się kompromitować. Co będzie potem? nic. Prawdopodobnie do 2060 roku wspominać będziemy Wembley i Euro2012.
Zmiany? Komisarze? Cóż. Za komisarza mogą wykluczyć nas z rozgrywek międzynarodowych. Zmiany zostają. Hmmm.. Ale czy to ma sens? Nasz PZPN to dla mnie jak stary wieelki dom, z pokojami o których nikt nie pamięta, z fundamentami, które jeszcze się trzymają, ale co to za trzymanie…
Na dobrą sprawę caly ten dom trzeba byłoby przebudowywać. To jest możliwe, ale fundamentów się nie wymieni… I dom cały czas będzie drżał w posadach i groził zawaleniem.
Ten dom zaczął się walić. Ale nie zawracajmy głowy konserwatorom.
Postuluję i proponuję stworzenie nowego bytu. Nowego związku. Postawionego na nowoczesnych zasadach, zarządzanego przez specjalistów przeróżnych specjalizacji. Wzorującego się na systemach zachodnich. I prowadzaonym przez osoby, które miały bliski kontakt ze związkami Włoskimi, Hiszpańskimi, Niemieckimi. Z dobrze wyszkoloną kadrą, kształcącym trenerów, sędziów na światowym poziomie. Z łowcami talentów jak w NBA.
Taki nowy twór szybko zyskał by na popularności wśród sponsorów, piłkarzy i tzw. gawiedzi, czyli widzów. Nowe rogrywki na nowych zasadach, nowe puchary, lepsze relacje itp. itd. Więcej lepiej gospodarownych środków i przede wszystkim kontrola ze strony piłkarzy i widzów – konsumentów ich produktu.
Piłkę nożną trzyba wykreować, wypiec i sprzedać odpowiednio doprawioną i konkurującą z wypiekami innych krajów.
A! Na koniec.
LEO MUSI ZOSTAĆ!!! To jedyna osoba, za którą moim zdaniem możemy się nie wstydzić. Piłkarzy mamy rewelacyjnych, trenera też, ale ich rozwój blokuje dinozauropodobny stwór.
Polecam:
Beenhakker: kogo jeszcze obchodzi co mówi Tomaszewski?
Jak dla mnie brak Benhakkera nie robi żadnej różnicy. Nawet najlepszy selekcjoner kadry narodowej nie stworzy drużyny walczącej o tytuły jeśli większość to średniej jakości piłkarzyki. Największy wpływ mają trenerzy klubowi i system szkolenia piłkarzy w młodym wieku. W Polsce brak dobrze wyszkolonych trenerów, którzy cały czas poszerzają swoją wiedzę. Łatwo zobrazować całą sytuację na przykładzie naszej reprezentacji młodzieżowej. Młodzieżówka potrafi walczyć z najlepszymi jak równy z równym. Potem nasza przyszła kadra narodowa zaczyna zostawać w tyle w stosunku do reszty świata. Inni zdobywają tytuły a nasi raczej łapią kontuzje i są wyczerpani już w połowie meczu. Szczęście mają ci, którym uda się wyjechać do dobrych zagranicznych klubów. Piłka nożna ma w sobie element przypadku. Dlatego wcześniej wspomniany mecz z Portugalią był tylko przypadkiem, który poprawił wszystkim samopoczucie. Tak naprawdę jest fatalnie i dopóki w PZPN nie pojawią się ludzie, którzy nie rozpoczną pracy u podstaw to nic się nie zmieni. Jedyne na co nas będzie stać to kwalifikacja do turniejów jak ME czy MŚ a potem sromotna klęska. Ostatnie dwa mecze w RPA tylko utwierdzają mnie w tym wszystkim. Większość czołowych piłkarzyków po prostu olała ten wyjazd i zgłosiła “kontuzje”. Wszystko dlatego, że piłkarzyki zmęczyły się po “wyczerpującym sezonie” i wolą wypoczywać z rodzinami.