Mroźne lato nastało razem z odwilżą i zapowiadanymi zmianami w polskiej piłce i związku.
Jednak jeszcze zanim o nim.
Skupię się teraz na Leo Beenhakkerze. Ktoś mu zarzuca, że nigdy nie był wielkim piłkarzem, owszem ale jest bardzo dobrym trenerem. Weźmy przykład z innej dziedziny Elżbieta Zapendowska jest jednym z najlepszych nauczycieli śpiewu w kraju, jednak sama powtarza, że fatalnie śpiewa. Poza tym nie muszę być genialnym muzykiem, żeby ocenić czy dany utwór mi się podoba, albo ma szanse na hit czy nie.
Ku zdziweniu wielu PZPN zatrudnił trenera z zagranicy. I co? Okazało się, dość szybko że nasza drużyna to calkiem mocne chłopaki. I nie potrafią im fiknąć Portugalczycy jak się chłopaki zepną. Skąd krytyka wobec tego? A no z tego, że to trener nowoczesny, kreatywny, wręcz rewolucyjny, a jak tu zrobić rewolucję jak ewolucja stanęła w miejscu?! Naszym wielkim dinozaurom nie spodobał się rewolucjonizm i ryzykowne stawianie na nowych piłkarzy. A no Leo stawiał na piłkarzy dobrzych, młodych, albo skutecznych. Skąd wiedział, że tacy są? A no bo swój zmysł trenerski rozwinął obserwując i kierując zespoły najlepsze w Europie.
Prezesem PZPN został Grzegorz Lato, piłkarz, polityk – “człowiek orkiestra”. Nie krył się on z krytyką wobec postepowego Beenhakkera. Prawdopodobnie Beenhakker skończy niedługo swoją współpracę z Polską. Szkoda.
Nie ma w kraju godnego następcy. Beenhakker zwrcała uwagę na błędy i braki w PZPN jednak taka krytyka to widocznie zawsze zła krytyka. Podstawowy błąd jego zdaniem to brak dobrze wyszkolonych trenerów. To w moim pdczuciu fakt. Szkolenia również robione są na przekór Leo.
Beenhakker ma dość tego naszego “polskiego piekiełka” i mediów które potrafią zrównać z gruntem lub pochwalić nieco.Nie dziwię mu się. Podziwiam jego profesjonalizm i opanowanie. Nie mam zamiaru żeby wyszedł tu list wielbiący Leo, ale jak ktoś jest dobry to zasługuje na chwalenie.
Co się stanie po odejściu Leo? Chaos. Ale o tym w części 3.
0 Odpowiedzi do “Niezależny Polski Związek Piłki Nożnej cz.2, czyli o mroźnym i niezmiennym lecie…”