Dobra, mam dość. Starałem się nie zabierać głosu w tej kwestii. Jednak chyba emocje po ostatnich meczach reprezentacji wzięły górę.
PZPN to dinozaur. Ze starym systemem myślenia i zarządzania tkwiącym gdzieś w PRL. To W MOIM ODCZUCIU i moim zdaniem bezproduktywna skamielina, pozostająca na samym końcu wśród związków piłkarskich nie tylko UE, ale większości krajów 1 i 2 świata.
Zasada, że dobry piłkarz na pewno będzie dobrym trenerem się nie sprawdza. Przypomnijmy kadencję Bońka, Janasa (lekkie podrygi i potem klapa) itd. Co więcej okazuje się, że co wydaje mi się rzeczą oczywistą, nie są też dobrymi MENEDŻERAMI i szefami związku piłkarskiego. Cokolwiek nie mówić o Listkiewiczu. Zarządzał, liczono się z jego głosem, był znany i lubiany. I za jego kadencji uzyskaliśmy prawo do organizacji Euro2012. Korupcja w polskiej piłce była według mnie niezależnie od niego. Jedyne co to możliwe choć niekoniecznie, że dokonał ktoś pewnych niedopatrzeń i tą kwestię potraktowano po macoszemu. I poszedł efekt lawiny. Trudno.
Co do postaci znających się na piłce tzw. eksperci. Wykreowani zostali przez media. To osoby znane z tego, że kiedyś grały w piłkę. Kiedyś. Dobre sobie za czasów Kazimierza Górskiego – faktycznie fantastycznego trenera.
Moim ulubionym celebrytem i sfrustrowanym ekspertem telewizyjnym jest Jan Tomaszewski. Któż to jest Jan Tomaszewski. Po krótce przybliżę wielce zsubiektywizowaną sylwetkę tego wspaniałego polskiego bramkarza. Był bramkarzem reprezentacji Polski. Wielokrotnym, co wymaga podkreślenia. Stał się bohaterem meczu Polska – Anglia na Wembley, jako “ten który zatrzymał Anglię”.
Niekwestionowanie jeden z najlepszych polskich bramkarzy w historii. Komentaror sportowy i trener.
Karierę piłkarską rowijał w Polsce, kończył grą w Beerschot i Herculesie Alicante (Hiszpania i Belgia). Poza tym był członkiem PRON. A obecznie jest, cytując za Leo Beenhakkerem, sfrustrowany. Krytykuje generalnie wszytsko co mu sie nie podoba i tak było z krytyką prezesury Listkiewicza w PZPN (Listkiewicz i listkoludki), byłym prezesem PZPN Dziurowiczem (dziuroland).
Z niejasnych dla mnie do końca przyczyn zniknął z telewizji..
0 Odpowiedzi do “Niezależny Polski Związek Piłki Nożnej cz.1”