19
wrz
08

Prezydentowi spada słupek przy żonie

Tamten środowy poranek dla wielu ludzi był tylko zwykłym dniem, ale dla części społeczeństwa, dla niewielkiej grupki obywateli to miał być dzień wyjątkowej wizyty. Osoba, która miała zaszczycić nas swoją wizytą to nie byłe kto, to nie żaden przyjezdny turysta z zaprzyjaźnionego kraju zza oceanu.

Ta osoba pochodzenia francuskiego jest jak wisienka na szczycie tortu, jak diament w koronie. W towarzystwie polskiego prezydenta byłaby ta osoba jak Yang przy naszym polskim Yingu, jak Jacek przy naszym swojskim Placku, wręcz jak Tytus i A’tomek w jednym przy polskim Romku.

Na lotnisku wszyscy oczekują kiedy wreszcie wyłoni się z samolotu. Jakby w nieskończoność przedłuża się chwila, w której do tłumu w amerykańskim stylu macha Sarkozy… A gdzie jest ta najbardziej wyczekana przez nas osoba? Gdzie Bruni? Gdzie żona pana prezydenta Sakozego???

Jak tylko zamknęły się drzwi samolotu, a jej nie było tłum aż jęknął z zawodu. Niestety bohaterka aktu wartego 91 tysięcy dolarów (cena wywoławcza) nie pojawiła się w Polsce.

Wynika to prawdopodobnie z obawy przed marihuano-już-nie-palącym premierem i proeuropejskiego-nie-anty-niemieckiego prezydenta.

Jednak ludzką ciekawość zaczęły nurtować pytania o powód, ale realny, nie przyjazdu Słoneczka Paryża w odwiedziny do Polskiego Słoneczka Peru. Ryszard Czarnecki twierdzi, że to ze względu na powagę wizyty. Im ważniejsza wizyta tym mniej żony zabiera ze sobą Sarkozy… Strach pomyśleć co gdyby Sarkozy chciał komuś wypowiedzieć wojnę…

Co więcej Carla Bruni, według posła Czarneckiego, kiedyś była „wartością dodatnią dla prezydenta Sarkozy”, a teraz powoduje doły sondażowe prezydenta… Panie pośle Czarnecki, jak pan mówi, że prezydentowi Sarkozy słupek zjeżdża w dół przy swojej żonie, oczywiście mowa o słupku sondażowym, a wizyta będzie robocza, no to ja nie wiem co myśleć.

Odnieśmy to teraz do Polski, bo być może to zasada uniwersalna… Tylko kto tu w sondażach łapie doły i zabiera wszędzie żonę? Na tyle dobrą żonę by zawsze służyła poprawieniem krawata przed milionami telewidzów i słowną reprymendą „na uszko” w trakcie najważniejszych publicznych przemówień.

Bogu dzięki, że u nas jak zawsze wszystko po staremu, po naszemu, „po polskiemu”.

Czarnecki: Sarkozy bez żony jest ważniejszy


1 Odpowiedź do “Prezydentowi spada słupek przy żonie”


  1. 1 Nadziejka
    22 październik 2008 o 21:22

    Napiszę tylko tyle: nie ma to jak zabawny wpis na poprawienie humoru po ciężkim dniu :p ;)


Dodaj komentarz




var gaJsHost = (("https:" == document.location.protocol) ? "https://ssl." : "http://www."); document.write(unescape("%3Cscript src='" + gaJsHost + "google-analytics.com/ga.js' type='text/javascript'%3E%3C/script%3E")); try { var pageTracker = _gat._getTracker("UA-10673220-2"); pageTracker._trackPageview(); } catch(err) {}